poniedziałek, 4 września 2017

Wracamy?

WITAJCIE!
Oto ja, Amaya. Mam już 20 wiosen na karku. Mam niebiesko zielone oczy. Mam brązowe włosy. Ważę 47kg i mam 158cm wzrostu. Mam w domku cztery zwierzątka. Psy: Burek i Kama, koty: Skwarek i Puszek. Mam dwie młodsze siostry. Urodziłam się 09.01.1997r.
Mój ojciec zginął 09.10.2016r. Od tamtego wydarzenia nic nie jest tak jak być powinno.
Ale niestety na mnie już czas. Jutro do szkoły.
Mam nadzieje, że czekaliście z niecierpliwością na nowy post.
Opowiem Wam co się działo u mnie przez ostatnie parę miesięcy w najbliższym czasie.
Trzymajcie się ciepło!
I niech moc będzie z wami!
Sayooooo.

wtorek, 6 grudnia 2016

Powrót na bloga: Mikołajki.

WITAJCIE
PRZEPRASZAM, ŻE MNIE TYLE NIE BYŁO. Działo się, oj działo. Ale... zapomnijmy o tym co złe, a zajmijmy się dniem dzisiejszym. Obiecuję, że wrócę do tematu, co działo się u mnie od września. Ale teraz na to nie mam czasu.
Są Mikołajki. Jak każdy pewnie wie - jest to dla mnie dzień pełen radości. W tym roku Mikołaj przyszedł do mnie troszkę wcześniej, bo w weekend. 
W piątek dostałam prezenty od mamy: były to dwie sztuki perfum i piękna skarpetka mikołajkowa z piernika. Byłam taka szczęśliwa :)
Następnego dnia mama zabrała mnie do fryzjera i przefarbowałam się na rudy. Niestety nie mam jeszcze takich fajnych zdjęć, by Wam pokazać, ale na pewno się pochwalę.
W niedziele całą rodzinką wybraliśmy się na zakupy. Dostałam piękne rękawiczki. 
Teraz aktualnie czekam na weekend, by spędzić Mikołajki z Krystianem. W sumie mamy okazję do świętowania podwójnie, gdyż w piątek, 9 grudnia jest nasza kolejna miesięcznica. Tym razem już cztery miesiące jesteśmy razem/ Dla mnie upłynęło to bardzo szybko, jednak czuje się jakbym była z nim już od roku . 
Tyle na dzisiaj!
Trzymajcie się ciepło.
I niech moc będzie z Wami, a co. xD 
Sayooo. 

poniedziałek, 19 września 2016

Znajome twarze, weselnie, plany, miesięcznica.

WITAJCIE KOCHANI!
Co u mnie? Dzieje się, oj dzieje. Nie będę poruszała tematu znajomych twarzy bo ten post byłby dłuższy niż jest cały blog xD Ale wspomnę tylko, że bardzo fajnie poznaje się ludzi po latach.
W ten właśnie weekend byłam na weselu z Krystianem. Moją miłością. Było fajnie, aczkolwiek nie powinnam używać za często tego słowa w odniesieniu do rzeczy, które naprawdę były cudowne.
Plany na resztę życia? Przeżyć. Bo to najważniejsze, Jestem chora aktualnie więc te plany są bardzo ambitne. A poza tym szykuje się na IEM w Katowicach, Pyrkon w Poznaniu oraz Magnificon w Krakowie. Następnie jak najwięcej konwentów w wakacje.
I ostatnia z rzeczy wypisanych w tytule: tak kochani jestem już z Krystianem ponad miesiąc. Jestem mega szczęśliwa i mam nadzieję, że tym razem tego nie spiernicze.
Trzymajcie się cieplutko.
I niech moc będzie z Wami!
Sayooooooooo

czwartek, 11 sierpnia 2016

Szczęśliwa, kochana, szanowana, uwielbiana.

WITAJCIE
Wróciłam właśnie z dwóch konwentów: Animatsuri i Jagacon. Czas zabrać się za relacje z tych konwentów. Tak mi się nie chce, no ale trzeba... Praca taka i już.
Co u mnie?
Wszystko w porządku. Mam chłopaka, jestem szczęśliwa i wiele innych cech mogłabym tu przywołać jak np.: kochana, uwielbiana czy szanowana. Ale przede wszystkim szczęśliwa. Znowu to związek na odległość ale to tylko 1,5 godziny drogi więc niewiele. Możecie mnie ujrzeć na Ostrowcu Świętokrzyskim w taki razie! Powodzenia w szukaniu mnie :D
Z konwentów przywiozłam znowu masę rzeczy, w tym grę Pamiętne historie, która jest moją ulubioną grą z konwentu Animatsuri. Na Jagaconie spotkałam moją miłość od pierwszego wejrzenia i tam właśnie staliśmy się parą. Było cudownie na każdym z tych konwentów.
Co do spotkania z blogowiczami czy czytelnikami mojego bloga nie miałam i nie mam okazji się zająć tym w te wakacje xc A wiem, że co niektórzy chcieliby wyskoczyć ze mną na piwo czy ciastko (komentarze).
Ahh wiem co jeszcze u mnie! Zwolniłam się z tej pracy, z UTI. Praca lekką była dla mnie ale nie chce mieć do końca wakacji pracy a zero odpoczynku. Co po niektórzy rozumieją mnie i moja decyzja jest dla nich dobrą decyzją. Masło maślane, yolo.
Niech moc będzie z wami!
Sayooooo. 

środa, 6 lipca 2016

Księżniczka w swoim własnym świecie...

WITAJCIE
Z tej strony Amaya.
Konwenty, na których na bank się pojawię: Animatsuri, Gakkon, Jagacon.
Wszystkie informacje macie podane na konwentach południowych oraz na stronach konwentów.
Co u mnie?
Wszystko pod kontrolą, dzisiaj robię sobie dziarę brzydko mówiąc. Ale może ktoś się nie skapnie o co chodzi xD Zakochałam się też. W osobie płci tej samej. Pierwszy raz tak mocno. Pierwszy raz w osobie tej samej płci. Nie wiem co z tym fantem zrobić. Mam nadzieję, że nam się kiedyś ułoży, gdy odejdzie od swojej teraźniejszej partnerki. Związek kolejny na odległość byłby xc Ale cóż...
Dzisiaj jadę chyba do babci. Mam nadzieję, że dziewczyny do tej pory zdążą jej posprzątać, bo nie chce mi się bawić w sprzątaczke babci.  W końcu jestem jej wnuczką a nie jakąś służącą.
Wszystko gra a więc niech moc będzie z wami!
Sayoooooo

czwartek, 30 czerwca 2016

Praca. Oczekuj tego, czego nie możesz osiągnąć? Nie.

WITAJCIE
Siedzę sobie w pracy i dzwonię o przedłużenie domen. Jest to przyjemna praca.
Konwenty na jakich na pewno się pojawię to jak na razie Jagacon. A te które są na "chyba" to Animatsuri, Gakkon i Ryucon. Trzymajcie kciuki by wszystko się udało.
Kolejną informacją jest to, że pojawię się niedługo w Krakowie na jakimś zlocie fanów blogów. Czy coś takiego. Sama to zorganizuję, więc będzie ciekawie. Mam nadzieję, że ktoś się pojawi. Oczywiście będzie to kilkugodzinne posiedzenie na rynku lub gdzieś tam ;)
Mam tylko nadzieję, (inna sprawa) że będę przesłuchiwana w sprawie rozwodu rodziców bo jest to dla mnie mega ważne. Chcę pomóc mamie.
Pewnie wielu z was zdziwi, że piszę o swoim życiu tak otwarcie, ale ten blog właśnie temu służy.
Niech moc będzie z Wami!
Sayoooo

wtorek, 14 czerwca 2016

Ciekawość. pierwszy stopień do piekła.

WITAJCIE
Czas na kolejny post.
Dziś byłam u terapeuty.  Musiałam opowiadać o swoim byłym chłopaku.  I o samookaleczaniu.  Co sami dobrze wiecie robiłam... Dlatego ten dzień był trudny.  Mówię piszę, że był bo jest już 19. Dla mnie dzień się zakończył.  Potem byłam u fryzjera.  Zgolilam boki i skróciłam grzywkę.  A następnie zrobiłam kolczyka w wardze.  Wszystko poszło po mojej myśli.  Potem zasnęłam i spałam aż do 18. Gdy obudziłam się nie wiedziałam,  czy jestem u siebie czy w Krakowie. Dopiero widok sióstr uzmyslowil mi gdzie jestem.  Byłam w domu.  Co za ulga.  Nie chciałabym a może chciałabym się obudzić w Krakowie.  U niego.  Nadal coś do niego czuje bo było to silne uczucie ale powoli myślę, że zapomnę.  Przynajmniej mam taką nadzieję.  Niby mamy ten kontakt ale znikomy.  Wszystko się wali...
Teraz czekam na mamę i do spania.  Także dobranoc wam i niech moc będzie z wami!
Sayooooo.