czwartek, 18 kwietnia 2019
poniedziałek, 15 kwietnia 2019
Just me
HEJKA
Cześć cześć i czołem, kluski z rosołem ;)
Co u mnie? W sumie wszystko dobrze. Czytam sobie książkę Pawlikowskiej "W dżungli zdrowia" i dowiedziałam się naprawdę dużo.
Strasznie w sumie od rana wkurza mnie mój kot. Cały czas chce się dostać z niewiadomych przyczyn do łazienki. Miauczy i jęczy jakby to było dla niej najważniejszym celem na dzisiaj.
Nie wiem właściwie o czym pisać. Jestem szczęśliwa ale jednocześnie tęsknie za tym co było kiedyś. Tęsknie za Deathem, Ollim itd.
Może i zyskałam prace, przyjaciela i mam nadal tego samego chłopaka przez około 3 lata. Ale tęsknie też za nimi. Coraz częściej myślę też o Tobie, Natsumi. Zwłaszcza gdy jestem blisko Twojego bloku na tym właśnie osiedlu. A już na pewno będę myśleć gdy się tam przeprowadzę.
Tęsknota to najgorsze co możesz czuć w swoim małym serduszku.
Niech moc będzie z Wami.
Sayoooo....
wtorek, 19 lutego 2019
Nowy rok - stara ja.
WITAJCIE ROBACZKI!
Co u mnie? Miałam publikować posty co tydzień a minęły prawie dwa miesiące odkąd ostatnio tu coś dodałam. W sumie dodaje dzisiaj coś bo mam wolne w pracy. W sumie trzy dni mam wolne to może dodam Wam nowy rozdział ostatniego opowiadania. Ale jak znajde czas jutro po poludniu lub w czwartek po wizycie lekarza. W sumie pracuje sobie od początku lutego w Bafra Kebab przy Pasażu Świętokrzyskim w Kielcach. Ale kończę z końcem miesiąca. Kręgosłup mi wysiada i już nie moge znieść tego jak przychodzę do domu i śmierdzi ode mnie niemiłosiernie. Ja wiem - budka z kebabem więc nie ma się co dziwić jednak w sumie już nie mam siły. Ale CV jutro zanosze bezpośrednio do Pasażu by pracować tam w głównym sklepie na kasie. Praca siedząca więc może będzie lepiej a będzie napewno bo ten smród jest okropny...
Ogólnie przeprowadziłam się do Kielc do mamy. Znalazłam nam ładne 2-pokojowe moeszkanko gdyż odeszła od swojego (ex)partnera. Ja się cieszę, siostry mają spokój. Ale i tak jeżdżą do niego co niedziela lub sobota. No ale trudno. Ja tam nie jeżdżę zazwyczaj. Chyba tylko raz tam byłam.
Z Krystianem układa mi się świetnie. Mimo kłótni i jakiś niedomówień czy spięć jestem szczęśliwa. 2,5roku już do czegoś zobowiązuje - np.: do tego by nie zostawiać się z dnia na dzień. Chciałabym z nim być już zawsze bo w sumie nie wyobrażam sobie życia bez niego. Nie wiem jakoś ciężko mi pomyśleć, że nagle mamy nie rozmawiać, nie pisać czy nie spotykać się. Po prostu dla mnie jest on wszystkim, moją najważniejszą i najbliższą osobą. Mamie nie powiem tyle ile mówię jemu. Mama skrzyczy mnie jak coś nie zrobie tak jak ona uważa. A on nie. Wręcz przeciwnie. Namawia mnie do spełniania swoich marzeń, wspiera mnie. Czasem denerwuje mnie jego zachowanie ale i tak go kocham.
Na razie tyle ode mnie.
Trzymajcie się ciepło!
Sayooo!
poniedziałek, 24 grudnia 2018
Wesołych Świąt!
WITAJCIE!
Jak pewnie wiecie jest dzisiaj Wigilia. Czyli w sumie zaczęły się kolejne święta Bożego Narodzenia. Ja spędziłam je z rodziną w domu partnera mojej mamy.
W sumie przyjechałam w sobotę przed świętami bo chciałam więcej czasu spędzić z moja rodziną. Zaczęło się nie zbyt fajnie bo partner mamy zapytał czemu już jestem skoro Wigilia jest w poniedziałek. Mama się z nim pokłóciła, a ja cały wieczór przepłakałam. Chciałam w niedzielę z samego rana jechać do siebie ale mama mnie powstrzymała. Tak więc całą sobotę i niedzielę miałam bardzo przykrą. Ale dzisiaj stał się jakiś cud wigilijny chyba bo mnie przeprosił na swój sposób i jakoś normalnie dzieliliśmy się opłatkiem i zasiedliśmy przy jednym stole. Ja jednak nie mogłam za długo patrzeć na niego więc przyszłam do pokoju i postanowiłam trochę do was napisać.
Ogólnie u mnie jako tako.
Szukam pracy, szykuje się na Sylwestra, moje urodziny, potem na studniówkę oraz urodziny Krystiana i mamy. Strasznie dużo imprez przez te dwa miesiące.
W sumie, zwolniłam się z pracy i szukam czegoś nowego. Możliwe, że już znalazłam ale nie zapeszajmy.
Dlatego teraz obejrzę sobie jakąś świąteczną bajkę lub film i poczekam aż moje kochane koty zaczną mówić.
Wesołych Świąt kochani!
Sayooo.
piątek, 14 grudnia 2018
WRACAM, seriooo!
WITAJCIE!!!
Jestem. Wróciłam już do was :)
Niestety przez prawie rok nie miałam dostępu do komputera. Było strasznie ciężko. Ale dałam radę. No cóż publikowanie czegokolwiek tutaj z telefonu jest bardzo trudne dlatego wolałam poczekać na mojego nowiutkiego laptopo-tableta Lenovo Yoga. Jest czadowy. Ma dotykowy ekran i mogę go wyginać do tyłu na maxa... Zresztą sama sobie na niego zarobiłam więc jeszcze bardziej mnie on satysfakcjonuje!
Ogólnie u mnie bardzo dużo się pozmieniało. Od połowy stycznia mieszkam już sama. Niestety powodu już wam nie zdradzę ale ok. Aktualnie od września mieszkam w Ostrowcu Świętokrzyskim więc tam możecie mnie złapać. Pracuje też w super pracy i miejscu oraz zaocznie się uczę. Czekam już tylko aż Krystian skończy szkołę byśmy mogli coś wynająć razem gdyż na razie mieszkam z kolegą. Ale jest bardzo fajnie. Oraz czekam aż w końcu mama sprzeda dom rodzinny i kupi mi jakieś mieszkanie tutaj lub w Kielcach. Zobaczymy!
W sumie żyje mi się tutaj bardzo dobrze. Mam blisko do mojego ukochanego Krystiana z którym jestem już dosyć długo bo po jego urodzinach stuknie nam 2,5 roku także wow wow! Ja się bardzo cieszę i uważam, że miło mi będzie spędzić z nim resztę życia. Myślę, że może to już ten właściwy dla mnie mężczyzna. Mimo, że mówi iż nie jestem samodzielna i polegam na nim to według mnie to nie jest nic złego.
Mam nadzieję, że będziecie mnie tutaj na blogu odwiedzać i czytać co u mnie. Strasznie tęskniłam za blogowaniem. Tak więc zapraszam do czytania. Postaram się chociaż raz na tydzień coś napisać.
Niech moc będzie z wami kochani!
Bajooo ;)
poniedziałek, 4 września 2017
Wracamy?
WITAJCIE!
Oto ja, Amaya. Mam już 20 wiosen na karku. Mam niebiesko zielone oczy. Mam brązowe włosy. Ważę 47kg i mam 158cm wzrostu. Mam w domku cztery zwierzątka. Psy: Burek i Kama, koty: Skwarek i Puszek. Mam dwie młodsze siostry. Urodziłam się 09.01.1997r.
Mój ojciec zginął 09.10.2016r. Od tamtego wydarzenia nic nie jest tak jak być powinno.
Ale niestety na mnie już czas. Jutro do szkoły.
Mam nadzieje, że czekaliście z niecierpliwością na nowy post.
Opowiem Wam co się działo u mnie przez ostatnie parę miesięcy w najbliższym czasie.
Trzymajcie się ciepło!
I niech moc będzie z wami!
Sayooooo.
Oto ja, Amaya. Mam już 20 wiosen na karku. Mam niebiesko zielone oczy. Mam brązowe włosy. Ważę 47kg i mam 158cm wzrostu. Mam w domku cztery zwierzątka. Psy: Burek i Kama, koty: Skwarek i Puszek. Mam dwie młodsze siostry. Urodziłam się 09.01.1997r.
Mój ojciec zginął 09.10.2016r. Od tamtego wydarzenia nic nie jest tak jak być powinno.
Ale niestety na mnie już czas. Jutro do szkoły.
Mam nadzieje, że czekaliście z niecierpliwością na nowy post.
Opowiem Wam co się działo u mnie przez ostatnie parę miesięcy w najbliższym czasie.
Trzymajcie się ciepło!
I niech moc będzie z wami!
Sayooooo.
wtorek, 6 grudnia 2016
Powrót na bloga: Mikołajki.
WITAJCIE
PRZEPRASZAM, ŻE MNIE TYLE NIE BYŁO. Działo się, oj działo. Ale... zapomnijmy o tym co złe, a zajmijmy się dniem dzisiejszym. Obiecuję, że wrócę do tematu, co działo się u mnie od września. Ale teraz na to nie mam czasu.
Są Mikołajki. Jak każdy pewnie wie - jest to dla mnie dzień pełen radości. W tym roku Mikołaj przyszedł do mnie troszkę wcześniej, bo w weekend.
W piątek dostałam prezenty od mamy: były to dwie sztuki perfum i piękna skarpetka mikołajkowa z piernika. Byłam taka szczęśliwa :)
Następnego dnia mama zabrała mnie do fryzjera i przefarbowałam się na rudy. Niestety nie mam jeszcze takich fajnych zdjęć, by Wam pokazać, ale na pewno się pochwalę.
W niedziele całą rodzinką wybraliśmy się na zakupy. Dostałam piękne rękawiczki.
Teraz aktualnie czekam na weekend, by spędzić Mikołajki z Krystianem. W sumie mamy okazję do świętowania podwójnie, gdyż w piątek, 9 grudnia jest nasza kolejna miesięcznica. Tym razem już cztery miesiące jesteśmy razem/ Dla mnie upłynęło to bardzo szybko, jednak czuje się jakbym była z nim już od roku .
Tyle na dzisiaj!
Trzymajcie się ciepło.
I niech moc będzie z Wami, a co. xD
Sayooo.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















